Sabina Ścisłowicz | Sui generis | instalacja wideo | 2007

wystawie towarzyszył performance Joseph’a Sallis’a

„Sui generis”, ‘naturalnym okiem medium …’

„Sui Generis” to tytuł wystawy instalacji wideo Sabiny Ścisłowicz połączony z performancem anglika Josepha Sallis’a.

Społeczeństwo w elektronicznym postępie, osiąga aktualnie stadium przetwarzania i dąży do popularyzacji medialnej /przez media i w mediach/ .Wraz z narastaniem środków medialnych poszerzył się krąg odbiorców, oferta programowa, rodzaje mediów, wykształca się równocześnie nowe społeczeństwo, nowy człowiek

Neil Postman analizując zaangażowanie techniki w ludzką rzeczywistość udowadnia, że postęp techniczny uzależniony jest od wewnętrznej samoregulacji. Środki techniczne stają się organizmem, który przejmuje władzę nad człowiekiem wyręczając go w jego najprostszych i bardziej wymagających czynnościach. Ewolucja społeczna dąży więc w kierunku technopolu, „totalnej technokracji”. Spowodowana jest i podporządkowana, informacji i elektronice komputerowej. Dalsze jego wnioski dotyczące człowieka mówią o tym, że poddani jesteśmy oddziaływaniu „technologiom niewidzialnym”, zakorzenionym w naszej świadomości…

Początek tej świadomości- ery elektronicznych maszyn cyfrowych rozpoczął wiek XX. „Nowoczesne dzieci mechaniki” pojawiły się w szybkim tempie.

Kamera, video, komputer, HDTV zrodziły odmienne patrzenie na świat i na człowieka.

One przechwytują w coraz większym obszarze, ludzkie czynności, myślenie, charakter,…  sztukę. Pierwsze takie symptomy zaistniały w 1966 roku w Nowym Jorku pod hasłem teatru, były to radiotelefony,  syntetyzatory…,czy choreograf mechaniczny, który ustawiał, każdy nawet oparty na improwizacji taniec, podając jego epizodyczną instrukcję. Komputer ten przydatny okazał się też w tańcu abstrakcyjnym, gdzie najpierw analizował utwór muzyczny, a następnie dobierał instrukcje dla tancerzy.

To już historia i brzmi jak wspomnienie z dzieciństwa…jak pierwszy krok…

Tak oddziałuje praca Sabiny Ścisłowicz pt.: „Sui Generis”. Odczuwalna jest ona w sferze pierwszego ruchu, pierwszego spostrzegania świata, czyli chwilowego powrotu do okresu najmłodszych lat… To powoływanie swoistego, własnego, nienaruszonego mikroświata z wizji wprost sennej, dziecięcej. Przypomina „autoportret „na granicy świadomości” w pracy Rodneya Grahama przedstawiony na wystawie „Videodreams”, ale pozbawiony halucynacji i sztucznej ingerencji z zewnątrz. Praca Sabiny nie wiąże się też z martwym widokiem turystycznym jak „Pejzaż japoński” Marka Wasilewskiego, imitujący  (impresjonistyczny) malarski obraz natury , zarejestrowany kamerą na wakacjach. Autorka omija „mechaniczność odbioru” wobec świata. Skłania do własnego wewnętrznego monitoringu. W swojej instalacji otoczona jest jedynie ‘autoświatem ‘.To miejsce trwającej podróży, unoszenia się nad rzeczywistością. Wprowadza ona poprzez media autonomiczny język porozumiewania się. To dialog pomiędzy częścią organiczną i stymulowaną automatyką. Jednak to w pełni ludzkie wirtualne miejsce. Końca tego dialogu podejmuje się Joseph Sallis. Performer, poprzez pracę swojego ciała daje odpowiedź na pytanie, czy proces mechanizacji potrafi je ogarnąć, utożsamić się z nim ? Czy technika potrafi dokonywać translacji na ludzki język? Lekkość i elastyczność, układu ruchów, centruje wzrok na balansowaniu, lewitacji. Wspólna korespondencja tych artystów, to poszukiwanie miejsca, i „wydzielanie go z rzeczywistości”. Auto – placement, obszar nomadyczny, magiczny, podwójny autoportret pary artystów, tworzy kolejne miejsca,… 

Docieranie do przestrzeni i oddzielanie wybrzeży nadmorskich, mostów, czy interferencja na pustyni Nevada Mike’a Heizera’a to przestrzenne odizolowanie, zrywanie z cywilizacją, powrót do naturalnego środowiska. Sabina Ścisłowicz przywraca tą naturalność, poprzez krajobraz wrodzony, żywiołowy i prawdziwy. Odnajduje ją poprzez auto- obserwację.    Mix –media są tutaj wewnętrznym i zewnętrznym naturalnym okiem – medium, przez które może spojrzeć dowolny organizm,… to jak odkrywanie nowych lądów rzeczywistości, ale wewnątrz…

„Kiedy jestem we wnętrz, mówił – w mym obrazie, nie jestem świadomy tego, co robię. Dopiero później następuje coś w rodzaju wzrokowego zaznajomienia się z tym , co powstało. Nie boję się wprowadzenia jakiś zmian, zniszczenia obrazu, itd. Obraz ma swoje własne życie, które ja próbuję wydobyć na jaw.”[1]

Jackson Pollock

Action –art

Artyści związani z action –art widzieli wnętrze obrazu jako efekt tego co powstało, czyli obrazu powidokowego, wrażeniowego, kontrolowanego przypadku, odczuwalnego działania automatycznego. W pracach S. Ścisłowicz obraz to post – interior, czyli wnętrze nie tylko ludzkie, ale i też medialne- wtrącone w automatyczną pułapkę. S. Ścisłowicz  stawia opór temu ograniczeniu próbując dialogu i siły wewnętrznej- dziecięcej wyobraźni.

W wywiadzie udzielonym już w 1984 r. pismu „Flash Art” Keith Haring stwierdził, że nie wierzy , by istnieli jeszcze malarze, którzy nie wiedzą o istnieniu kamery video.

Video, performance, instalacja ulegały licznym przekształceniom. Na bazie minimalizmu, op-artu , akcjonizmu i sztuki ziemi, czerpiąc z aktualnej rzeczywistości, ukazały się nowe formy wypowiedzi artystycznych jak ars electronica, mix –media i inne nie wbudowane w żadną konwencję. W post medialnym i post biologicznym świecie sztuka próbuje przywołać realność, poprzez zastaną rzeczywistość, poprzez  post – interior. Tą twórczość uaktywnili Sabina Ścisłowicz i Joseph Sallis.

Magdalena Komborska

[1] „Mała historia sztuki”, Krystyna Zwolińska, Warszawa 1995, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne