Marek Wasilewski | Polski las | fotografia, wideo

 kurator: Sławomir Sobczak

Polski las według Marka Wasilewskiego

Przestrzeń galerii wypełniają cyfrowe fotografie oraz film wideo z towarzyszącym mu dźwiękiem świergoczącej fauny. Bo „Polski las” to nic innego jak obrazy z typowo polskim krajobrazem białych brzóz i rosłych topoli, może to być fragment słynnej „Puszczy Białowieskiej”, albo choćby tylko jakiś lasek.. Po prostu takie klasyczne ujęcia charakterystyczne dla telewizyjnych filmów przyrodniczych i w sumie brakuje jeszcze tylko ścieżki dźwiękowej z szemrzącym jak strumyk głosem Krystyny Czubówny opowiadającej o niezwykłym życiu owadów. Ten jednostajny, chociaż momentami nawet przyjemnie kojący obraz zakłóca nagle pojawienie się w kadrze małpy, która swobodnie śmiga po polskich gałęziach. I coś zaczyna tu nie grać, albo właśnie tu zaczyna się gra. Absurdalny żart wywołuje uśmiech, a potem skojarzenie z lądową wersją „Uwolnić orkę”. Filmem powinny koniecznie zainteresować się wszelkiego typu ekologiczne fundacje i uczynić z niego sztandarowy pokaz szkoleniowy o tym, jak powinno się w Polsce traktować zwierzęta. A jak są potraktowani widzowie? Wasilewski pod tym płaszczykiem groteski przemyca temat obiektywności telewizyjnego obrazu, poczucia jego naturalności, a przede wszystkim sprzeczności i zgrzytów zawartych w pokazywanej rzeczywistości.

Zagadnienie wymieszania kontekstów i znaczeń jest charakterystyczne i dla wcześniejszych projektów Wasilewskiego, który filmuje najczęściej bardzo proste, wręcz prozaiczne zjawiska a następnie przy pomocy zręcznej modyfikacji przeprowadza ich dekonstrukcje. Pokazuje jakby zanikanie poczucia naturalności, gdy obraz rzeczywistości zostaje zdegradowany i przeinaczony. Widok małpy w scenerii polskiego lasu budzi poczucie lekkiej obawy. Czy to świat stanął na głowie czy ja go po prostu źle odbieram? A jeśli cały przekaz, którym dysponujemy – albo raczej, który nam jest dany do dyspozycji – oparty jest właśnie na takim absurdzie? Jeśli wszystko, co stworzone w nieokreślonej „telewizyjnej realności” wynika z takich przekłamań? Wniosek jest jeden, po prostu trzeba samemu pójść do lasu i to sprawdzić.

Katarzyna Urbańska (21.06.2006)

***

(powyższy tekst jest wyborem z większego tekstu napisanego z okazji wcześniejszej wystawy Marka Wasilewskiego Polski Las w warszawskiej galerii Klimy Bocheńskiej, który  opublikowany został  w internetowej wersji Obiegu – www.obieg.pl)