Katarzyna Majak | Rooms | instalacja | 2004

kuratorka: Anna Tyczyńska

fot. Jarosław Klupś

 

Zapraszam do świata pokoi, powtarzalnego elementu, w którym nic nie jest „na pewno” i „do końca”.

Dźwięk, obraz, słowo – przynależne każdemu i nikomu zarazem, są dla mnie szansą na zaistnienie czy też odnalezienie się w przestrzeni teoretycznie mi najbliższej, przestrzeni pokoju. Pokoju – powtarzalnego elementu, który można urządzić a raczej zinterpretować jako wielość możliwych rzeczywistości. Oto dwie „wariacje” na temat pokoju: pokój dzienny i pokój nocny – dualny zapis siebie i nie-siebie w przestrzeni, takiej samej i nie tej samej zarazem. Wybrane przedmioty, dźwięki, fotografie, słowa są narracją o przeszłości, teraźniejszości, pozaczasowości.

W pokoju dziennym na ścianach wiszą 3 fotografie pokoi – to pokoje 3 osób, ukazane tak, jakby jeszcze przed chwilą ktoś w nich jeszcze przebywał. To fotografie zawoalowanych „odczłowieczonych” przestrzeni. Osoby zamieszkujące te pokoje zostały wybrane nieprzypadkowo – a na zasadzie podobieństwa do mnie. Na monitorze ukazują się zapętlone fragmenty z ich listów, maili do mnie, z których wybrane zostały słowa i zdania tak naprawdę opisujące mój stan. Pokazuję, że podobnie jak w świecie wirtualnym, (w którym „rozmowa” – kontakt między osobami odbywać się może na czacie w tzw. ‘rooms’) można manipulować tożsamością, zagubić ją lub na życzenie stworzyć na nowo.

Pokój nocny wypełnia dźwięk kroków i fotografie moich bliskich, z którymi łączą mnie geny, wspomnienia. To mój świat gdy zamknę oczy. Świat, od którego chcę uciec lecz trudno mi się uwolnić. Uwolnienie to oznacza dorosłość, dojrzałość, samodzielność.

Twarze osób ukazanych na fotografiach uległy rozmyciu w wyniku wydłużonego czasu naświetlania. Dodatkowo fotografie są niewyraźne również dzięki zastosowaniu techniki „zone plate” – przeciwieństwa otworka, dającej efekt „halo”. Twarze zakrywa emanacja na folii – naświetlona na błonie poprzez bezpośredni kontakt z monitorem komputera aż do fizycznego zaczernienia materiału fotograficznego, niewywołanego a utrwalonego. „Woalka” ta przy dobrym przyjrzeniu się ujawnia pozytyw twarzy…

Wnikając w przestrzeń pokoi nie spotkamy mnie fizycznie. Dźwięki i obrazy składają na ciągle budowaną tożsamość. Ulokowane w nim znaki symulują trudną wędrówkę w nadziei integracji, spotkania ze sobą, rozpoznania siebie.

Katarzyna Majak