Jerzy Hejnowicz | Mayday | instalacja | 2006

kurator: Sławek Sobczak

„Mayday“ – sto osiemnaście grafik (sitodruk) na koszulkach T-shrt, stojak – świetlny kaseton, monitor TV, książka

„MAYDAY“

Telewizja niczym „wizyjny sztuczny respirator“, dopełnia lub zastępuje samodzielne doświadczenie. Dając nam jego niematerialny, elektroniczny wizerunek, zdejmuje z nas potrzebę wysiłku, konieczną przy badaniu świata bezpośrednio przez nas samych. Jest jednak wystarczająco blisko zjawisk byśmy mogli – za jej ekranowym pośrednictwem – je nazywać, oceniać i przeżywać.

Jednym z najbardziej wstrząsających doświadczeń ostatnich lat było (i jest) uczestniczenie, właściwie nas wszystkich , najczęściej pośrednio (za pomocą przekazów elektronicznych) w dziesiątkach, jeżeli nie setkach mniej lub bardziej tragicznych wydarzeniach, które miały miejsce w bliższych, czasem oddalonych częściach świata. Obserwujemy je przez szybę telewizyjnego monitora. Trudno by nie odcisnęły na nas żadnego piętna, trudno by nie skłaniały do formułowania opinii, trudno by nie stały się źródłem naszej artystycznej refleksji i aktywności.

W 2001 roku takim wydarzeniem stała się dla mnie tragedia okrętu podwodnego „Kursk“, eksplozja na jego pokładzie i śmierć stu osiemnastu marynarzy. Im i ich losom dedykowana została wystawa pt: „Mayday“. „Mayday“ jest miejscem skupienia, miejscem „ciszy po“, po ustaniu nieodległych jeszcze krzyków, eksplozji i wygaszonym dramacie. Pozostał zestawem śladów, znakiem żywiołu, który wdzierając się do wnętrza wraku pozostawił obraz fal na jego ścianach, pozostawił na jego ścianach wizerunki „nieobecnych“ – 118 razy, 118 razy zatrzymał oddech i 118 razy zamroził twarze w uśpieniu, i ucichł. „Mayday“ jest miejscem braku nadziei, opuszczoną strefą, apelem poległych. W pokładowej księdze nie pozostawił raportów, zatopione, zamieniły się w chaotycznie rozsypane kropki i kreski, one również osiadły na dnie, dnie księgi.

Wystawa zaprezentowana została po raz pierwszy w Galerii „Labirynt 2“ w Lublinie, po pięciu latach, w 2006 roku wypełniła swoją aktywnością przestrzeń Galerii „ON“.

Jerzy Hejnowicz