Anna Krenz | Siedmiu wspaniałych | obiekty | 2006

kuratorka Anna Tyczyńska

„Nie wierzę w cuda”

„Obóz koncentracyjny„ z klocków Lego autorstwa Zbigniewa Libery to praca bardzo ważna dla polskiej sztuki współczesnej. Oprócz klocków Lego, Libera zrealizował więcej projektów opartych na semantycznej wartości zabawki. W większości z nich następowało połączenie dwóch rzeczywistości  o niewspółmiernych natężeniach.

W projekcie „Siedmiu Wspaniałych” Anna Krenz posługuje się podobną strategią, przedstawiając wizerunki chrześcijańskich męczenników, Jezusa Chrystusa, Św. Agaty, Św. Floriana,  Św. Wojciecha,  Św. Łucji, Św. Sebastiana i Joanny D’ Arc w formie niewielkich zabawek wykonanych z miękkiego materiału, przyozdobionych cekinami. Każdy ze świętych jest przedstawiony w momencie śmierci. Estetyczne, uśmiechające się „święte zabawki”  zaopatrzone są w opakowanie, nie różniące się od tych jakie znajdują się na sklepowych półkach, święci  gotowi są do zakupu.              

W obu pracach dochodzi do strategicznego procesu połączenia retoryk o odmiennych, wykluczających się  wartościach. W związku z tym większość energii  pracy Anny Krenz wydobywa się antynomii. Można zaryzykować stwierdzając, że jest to sprawdzony chwyt, który ze świata konsumpcji przywędrował na pole sztuki, czy jest tak w rzeczywistości?

Sprzeczności wyłaniają się tu na wielu płaszczyznach.

Miejsce, w którym pojawia się praca „Siedmiu Wspaniałych” to galeria. Przedmiot kultu religii chrześcijańskiej zostaje przeniesiony do przestrzeni, w której zyskuje nowy kontekst.

Świątynia zostaje zastąpiona miejscem o świeckim charakterze.

Naruszona zostaje również formalna strona, czyli sposób zobrazowania „Świętych”. Zaczerpnięta z estetyki masowej produkcji, spełnia walory, które kwalifikują świętych do bycia zabawkami dla dzieci. Ból, męczeństwo zmitologizowane cierpienie przedstawione jest w formie zabawek, które są fetyszem kultury masowej.

Zderzenie dwóch estetyk i świadomości religijnych ikon i „maskotek”, okazuje się nie być tak odległe,  w obu przypadkach przedmioty te są przykładem procesów nadmiernej estetyzacji, która prowadzi do nadużycia ”piękna”, a efekcie do „kiczyzacji”.

Odnosząc się bezpośrednio do sztuki sakralnej, należy wspomnieć o tym, że wpierw rzemiosło, a następnie sztuka, była zdominowana przez Kościół.

Od tego czasu dokonało się wiele istotnych zmian, ale z momentem zdobycia autonomii.

głowy Kościoła Katolickiego polemizują z sposobem działania współczesnych artystów nie dopuszczając bądź nadpobudliwie interpretując realizacje, w których pojawiają się wątki dotyczące  religii. „Katolicyzm, jako światopogląd teistyczny domaga się bezwzględnego uznania Boga jako źródła naszej rzeczywistości i celu ostatecznego naszego życia. Wydaje się więc, że w światopoglądzie tym, jako teocentrycznym nie ma miejsca dla twórczej swobody człowieka, dla jego autonomii w poszukiwaniu prawdy i dążenia do dobra”(Jerzy Braun „Kultura jutra”str.127). Niechęć Kościoła wobec artystów jest więc tu zrozumiała. Opór wobec współczesnej sztuki wykorzystującej religijną estetykę skupia się właśnie tylko i wyłącznie na wizualnym przekazie, a nie na głębszej istocie wartości dzieła.

W „Siedmiu Wspaniałych” Anny Krenz przedstawienie świętych w formie „zabawek” to poważniejsze zderzenie ontologiczne. Mają one szczególne znaczenie w kontekście czasu, dziś nazywamy „zabawką” nie tylko to co wiąże się z przekazywaniem pozytywnych uczuć, to słowo istnieje również we współczesnym języku jako kreślenie osoby manipulowanej. Przedstawienie świętych jako zabawek zakłóca więc charakter religijnego dogmatu.

Dlaczego w swoich realizacjach artyści podejmują się tematów związanych z religią chrześcijańską?

Wielokrotnie prace artystów odbierane są jako krytyka, jest tak nie do końca słuszne stwierdzenie, często ma to miejsce nie dlatego, że artyści krytykują ale doświadczają, próbują, sprawdzają. Przenoszą więc kody z wizualnego przekazu w głębsze sfery semantyczne przedmiotów kultu wiary chrześcijańskiej.

Polska jest krajem szczególnym gdzie światopogląd ludzi skupiony jest na Kościele, w wielu przypadkach dochodzi do nadużyć, które swoje źródło opierają w pewnym stopniu również na manipulacyjnych metodach. Stąd wśród artystów którzy dotykają sfer społecznych rzeczywistości tematyka z tym związana. Artysta jako subiektywny obserwator świata, zrezygnował w części ze zgłębiania prywatnych mitologii na rzecz systemów społeczno-kulturowych otaczających go.

Współczesna kultura w znacznej mierze przekłada nad rozwój duchowy rozwój ekonomiczny.

Sztuka również czerpie z języka konsumpcji. Czy podejmowanie się krytyki współczesnych procesów kulturowych, używając języka wprost zaczerpniętego z tego świata nie jest paradoksem? Czy wręcz odwrotnie, jest w stanie wyczulić nas i uniewrażliwić na wszech panujące systemy konsumpcji?

Agnieszka Okrzeja