Galeria ON – 35 lat twórczego eksperymentu

Niniejsza strona internetowa powstała z potrzeby udokumentowania 35-letniego dorobku Galerii ON, która jako jedna z najważniejszych w Poznaniu była również rozpoznawalna w całej Polsce. Od 1977 roku konsekwentnie współtworzyła i wzbogacała fenomen poznańskiej ARTIST RUN SPACE.

Nie sposób w jednotomowej książce która równolegle jest w trakcie wydawania zawrzeć wszystkich aktywności tej galerii. Podjęliśmy jednak próbę podsumowania najważniejszych aspektów wyróżniających Galerię ON na tle innych, patrząc na nią zarówno z perspektywy poznańskiej, jak i ogólnopolskiej. Służą temu odpowiednio teksty Justyny Kowalskiej i Łukasza Guzka. Grzegorz Dziamski dookreślił specyfikę tego miejsca, odnosząc się przede wszystkim do aktywnych ludzi dwóch pokoleń, którzy tworzyli program ON-u.

Najwięcej jednak o galerii mówi zgromadzona  dokumentacja fotograficzna składająca się z ponad 3000 zdjęć oraz, wydawałoby się, nudne zestawienia, takie jak kalendarium aktywności czy indeks artystów wystawiających w Galerii ON, zawierający 884 nazwiska wraz z latami, w których dani artyści czynnie uczestniczyli w życiu Galerii. Do tej liczby należy doliczyć liczne grono kuratorów, którzy nie zawsze byli artystami, jak choćby Monika Bakke, Izabela Kowalczyk czy trwające na posterunku do samego końca Agata Rogoś i Maddalena Komborska. W tej statystyce niekwestionowaną liderką jest Izabella Gustowska. Z perspektywy czasu należy stwierdzić, że to ona wywarła największy wpływ na oryginalny profil galerii – nie tylko przez 15 lat swojego „szefowania”, ale także w okresie późniejszym.

Wszystko ma swój początek, ale też i koniec. Prowadzącym Galerię ON determinacji wystarczyło na 35 lat bardzo aktywnej działalności. W tym czasie Galeria zorganizowała 545 wystaw, zarówno w swojej siedzibie, jak i poza nią (korzystając z gościnności wielu placówek). Większość stanowiły projekty indywidualne. Dużą rolę odgrywały również w tej aktywności wystawy organizowane przy współpracy z innymi, zarówno polskimi, jak i zagranicznymi galeriami i miejscami sztuki.

Galeria przez cały czas swojego funkcjonowania działała w formule non profit. Zarówno artyści, kuratorzy, jak i prowadzący pracowali na rzecz galerii bez jakichkolwiek wynagrodzeń. Jest to ważne dla pełniejszego zrozumienia jej specyfiki.

Instytucjonalnie Galeria ON związana była pierwotnie ze stowarzyszeniami studenckimi, a później z poznańską uczelnią artystyczną (PWSSP/ASP/UAP), będąc jednocześnie niezależną wobec nich placówką.

Galeria w pełni zaistniała na mapie kulturalnej Poznania w 1980 roku. Stało się tak za sprawą jednej z pierwszych w Polsce manifestacji sztuki feministycznej. Nurt ten co jakiś czas wybrzmiewał za sprawą kolejnych większych lub mniejszych wystaw sztuki kobiet. Kolejnym wyróżnikiem postrzegania aktywności galerii stała się rodząca się w Polsce w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych sztuka mediów.

Galeria ON nie była typową przestrzenią wystawienniczą. Wnętrze prowokowało do myślenia o nim w akcie tworzenia wystaw i determinowało rozwiązania kolejnych problemów artystycznych. Niemal wszyscy artyści wystawiający w ON-ie użyli jej charakterystyki, a przynajmniej nie stawali wobec niej obojętnie. Za sprawą szeregu wystaw w Galerii ON narodził się, początkowo złośliwie ukuty przez Łukasza Gorczycę, termin „poznańska szkoła instalacji”, który się jednak po czasie przyjął i – przeciwnie do założenia – zyskał bardzo pozytywną konotację.

Poza prowadzącymi Galerię ON swoje piętno na kształcie programowym wycisnęło kilkoro ważnych dla środowiska artystów. W tym miejscu muszę wymienić choćby trzech, niestety już nieżyjących, to jest Jana Berdyszaka, Mikołaja Smoczyńskiego i Antoniego Mikołajczyka. Później kolejne pokolenie artystów wywierało znaczący wpływ na postrzeganie tego miejsca jako tworzącego charakterystyczny artystyczny ferment. Bardziej szczegółowo tymi aspektami zajmuje się Justyna Ryczek w otwierającym książkę patchworkowym tekście, zawierającym liczne odnośniki do kolejnych artykułów.

Ja sam chciałbym tym wprowadzeniem nakreślić jedynie pewien znaczący wyróżnik i fenomen, a mianowicie to, że Galeria ON nie była nigdy wyłącznie przestrzenią wystawienniczą. Stanowiła ona przede wszystkim zbiorowość indywidualności artystycznych – i w takim pojęciu trwa nadal. Wykształcone między innymi na ON-nie środowisko przetrwało i wciąż aktywnie tworzy swój unikatowy system wartości związanych ze sztuką, który raz po raz ujawnia swoje kolejne, nowe oblicze. Być może, paradoksalnie, po wyzwoleniu się z zamkniętej strychowej przestrzeni jest to łatwiejsze?

Szkoda tylko, że młodzi artyści stracili to miejsce. Powinno ono służyć do kultywowania idei twórczego eksperymentu, wdrażania kolejnych faz jej rozwoju. Galeria ON, w swoim wyjątkowym kształcie, mogła się przysłużyć jeszcze niejednemu pokoleniu i niejednej koncepcji artystycznej.

Sławomir Sobczak